W Biebrzańskim Parku Narodowym od niedzieli, 20 kwietnia 2025 roku, trwa walka z pożarem, który szybko rozprzestrzenił się na dużą powierzchnię. Początkowo ogień objął 60 hektarów, jednak w ciągu jednej nocy zajął już 450 hektarów, obejmując głównie tereny trzciny, suche trawy oraz fragmenty lasów.
Akcja gaśnicza jest bardzo intensywna i angażuje ponad 240 strażaków, zarówno zawodowych, jak i ochotników. W działaniach pomagają także śmigłowce, samoloty gaśnicze oraz drony. Niestety, trudne warunki terenowe i silny wiatr utrudniają kontrolowanie ognia, który szybko się rozprzestrzenia.
W odpowiedzi na rosnące zagrożenie, do akcji dołączył również policyjny śmigłowiec Black Hawk. Na miejscu działa sztab kryzysowy, w skład którego wchodzą przedstawiciele władz wojewódzkich, straży pożarnej, policji, Lasów Państwowych oraz Sił Zbrojnych.
Chociaż przyczyny pożaru nie są jeszcze jasne, spekuluje się, że mogło dojść do podpalenia. To już drugi pożar w Biebrzańskim Parku w ciągu ostatnich tygodni — trzy tygodnie temu spłonęło 90 hektarów trzcinowisk i traw.
Służby apelują, aby unikać zbliżania się do zagrożonych terenów i nie utrudniać działań ratowniczych. Podkreślają, że każdy pożar w tym parku narodowym jest wielką stratą dla unikalnej fauny i flory tego regionu.

