Decyzja rządu, by nie zwiększać limitu paliwa rolniczego, spadła na wieś jak grom z jasnego nieba. Władze tłumaczą, że wyższe limity zachwiałyby stabilnością państwowej kasy. Rolnicy słyszą w tym jednak coś innego: budżet liczy się bardziej niż ich codzienna walka o utrzymanie gospodarstwa. Szczególnie mocno odczuwają to ci, którzy prowadzą intensywną produkcję zwierzęcą. Dla nich paliwo to nie luksus, lecz fundament pracy. W obliczu rosnących kosztów energii, nawozów czy pasz brak dodatkowego wsparcia oznacza coraz ciaśniejszą pętlę na szyi.
Apel KRIR i chłodna odpowiedź rządu
Krajowa Rada Izb Rolniczych apelowała, by zwiększyć limit zwrotu akcyzy w paliwie do 80 litrów na jedną dużą jednostkę przeliczeniową (DJP). To miało być choćby częściowe antidotum na rosnące koszty produkcji. Ministerstwo odpowiedziało jednak niczym strażnik budżetowego skarbca: wiceminister Jacek Czerniak wyliczył, że na dopłaty i zwroty jest już zabezpieczone 2,013 mld zł, a system musi równoważyć interesy zarówno gospodarstw intensywnie hodowlanych, jak i mniejszych, bardziej zróżnicowanych. Innymi słowy – rząd uznał, że nie można nalać wszystkim do pełna, skoro beczka pieniędzy ma dno.
Co dalej czeka rolników?
Na wsi narasta poczucie, że to kolejny raz rolnik musi zaciskać pasa, gdy państwo kalkuluje swoje wydatki. Coraz droższe paliwo, nawozy i energia sprawiają, że każde dodatkowe wsparcie mogłoby stać się kołem ratunkowym.
Zamiast tego wielu gospodarzy zostaje zmuszonych do cięcia kosztów albo pogodzenia się z niższym dochodem. To jak gra w ruletkę — czy uda się utrzymać produkcję, czy może gospodarstwo wpadnie w finansową zapaść? Pytanie, czy argumenty o „dziurze budżetowej” uspokoją wieś, która od dawna czuje się traktowana jak piąte koło u wozu.
Rząd odrzucił wniosek KRIR o zwiększenie limitu paliwa rolniczego, zasłaniając się ograniczeniami budżetowymi. Rolnicy jednak wiedzą swoje – że na wsi nie da się orać samymi obietnicami. Obecne 2,013 mld zł ma wystarczyć wszystkim, ale czy rzeczywiście wystarczy, by gospodarstwa nie stanęły w miejscu?
Anna Miller

