Końcówka marca przynosi długo wyczekiwany ruch w cennikach skupowych. Choć notowania pszenicy, owsa i kukurydzy drgnęły w górę, na rynku wciąż panuje specyficzny pat. Z jednej strony mamy rosnące koszty produkcji i napiętą sytuację na Bliskim Wschodzie, z drugiej – ostrożność przetwórców i potężne zapasy globalne.
Redakcja portalu EcoRolnik.p. postanowiła sprawdzić, jak aktualnie wyglądają nastroje w magazynach i u pośredników.
Pszenica odrabia straty. Ile można zarobić?
Bieżący tydzień przyniósł optymistyczne sygnały dla tych, którzy zdecydowali się na sprzedaż. Niektórzy pośrednicy podnieśli stawki za pszenicę o 10-20 zł/t w porównaniu do ubiegłego tygodnia. Podobne wzrosty odnotowano w przypadku owsa oraz kukurydzy.
Mimo tych korekt, rolnicy nie ustawiają się w kolejkach do skupów.
Ceny tak nie za bardzo, ale rolnicy ruszyli. Myślę, że chcą już magazyny sprzątać
– ocenia przedstawiciel wielkopolskiej firmy Agrito. Z kolei w Agro-Kam Kołybki słyszymy o hamowaniu podaży.
Jeśli ktoś sprzedaje ziarno, są to raczej transakcje podyktowane potrzebą pieniędzy
– wyjaśnia ekspertka firmy.
Co hamuje podwyżki? Dwa kluczowe czynniki
Choć sytuacja w Cieśninie Ormuz i blokada eksportu saletry przez Rosję sugerują, że koszty produkcji żywności wzrosną, ceny ziarna nie reagują tak gwałtownie, jak ceny nawozów. Dlaczego? Wytwórnie pasz wykazują mniejsze zapotrzebowanie na surowiec ze względu na problemy zdrowotne w stadach drobiu. To sprawia, że popyt wewnętrzny jest stłumiony. Poza tym, głównym hamulcem dla spektakularnych wzrostów pozostają duże zapasy ziarna – zarówno te krajowe, zalegające w magazynach, jak i globalne, które wciąż stabilizują rynek.
Geopolityka zagra na korzyść rolników?
Wielu producentów rolnych bacznie obserwuje giełdy i doniesienia ze świata. Eskalacja konfliktu między USA/Izraelem a Iranem oraz rosnące ceny gazu mogą w końcu przełożyć się na notowania zbóż. Na razie jednak wygrywają ci, którzy mają podpisane kontrakty terminowe – firmy poszukują towaru głównie na maj, rzadziej na kwiecień.
Rolnicy liczą na to, że rynek w końcu zareaguje na sytuację geopolityczną i notowania wzrosną do satysfakcjonujących poziomów
– słyszymy w punktach skupu.
Zegar tyka: Dopłaty i sprzątanie magazynów
Dla wielu gospodarstw decyzja o sprzedaży może być podyktowana zbliżającymi się terminami wniosków o dopłaty oraz potrzebą zwolnienia miejsca pod nowe zbiory. Czy warto czekać? Rynek jest obecnie wyjątkowo nieprzewidywalny. Świadomych sprzedaży, opartych na analizie giełdowej, jest wciąż mniej niż tych wymuszonych bieżącymi potrzebami finansowymi gospodarstw.
Cezary Majewski

