To najgorszy możliwy moment na zawirowania na rynku rolnym. W samym szczycie wiosennych prac polowych światowy handel nawozami został sparaliżowany przez dwa kluczowe wydarzenia: blokadę strategicznej Cieśniny Ormuz oraz niespodziewane embargo ogłoszone przez Kreml.
Eksperci z branży nie mają wątpliwości i ostrzegają, że jeśli sytuacja szybko się nie uspokoi, gwałtowny wzrost cen żywności stanie się nieunikniony.
Strategiczne wąskie gardło: Ormuz w ogniu
Od ataku USA i Izraela na Iran (28 lutego 2026 r.), Cieśnina Ormuz stała się strefą niemal wyłączoną z bezpiecznego transportu. Dla rolnictwa to katastrofa – przez to wąskie gardło przepływa 30% światowego handlu nawozami, w tym kluczowy amoniak i mocznik.
UNCTAD szacuje, że co miesiąc eksportuje się tędy ok. 1,33 mln ton nawozów. Obecnie dostawy są drastycznie ograniczone, co już przełożyło się na wzrost cen o jedną trzecią. Sytuację pogarsza brak gazu – surowca niezbędnego do produkcji nawozów azotowych, który po wybuchu konfliktu stał się towarem deficytowym.
Rosja zakręca kurek z saletrą
Gdy oczy świata zwrócone są na Bliski Wschód, Moskwa zadała kolejny cios. Rosyjskie Ministerstwo Rolnictwa ogłosiło czasowe wstrzymanie eksportu saletry amonowej od 21 marca do 21 kwietnia 2026 r. Oficjalnie – by chronić własny rynek i zapewnić dostawy dla rosyjskich siewów. W praktyce, to wyjęcie z globalnego obiegu milionów ton kluczowego produktu w najbardziej newralgicznym momencie roku.
Rosja jest jednym z największych eksporterów nawozów na świecie (45 mln ton w 2025 r.), a jej nagłe wycofanie się z rynku, przy jednoczesnych planowanych ograniczeniach ze strony Chin, tworzy lukę, której nie da się szybko zapełnić.
Co to oznacza dla portfela konsumentów?
Brak nawozów fosforowych i azotowych to bezpośrednie uderzenie w uprawy. Jak wiadomo, najbardziej wrażliwe na niedobory fosforu są ziemniaki i soja.
Polski minister rolnictwa, Stefan Krajewski, zapewnia, że rząd monitoruje sytuację, jednak przyznaje, że ceny nawozów „podbijają” rolnicy, którzy masowo wykupują zapasy w obawie przed dalszymi wzrostami.
Polska zamierza wystąpić do Komisji Europejskiej o uruchomienie nadzwyczajnego wsparcia finansowego. Z kolei Kaja Kallas, szefowa unijnej dyplomacji, zapowiada próbę stworzenia „bezpiecznych korytarzy” przez Cieśninę Ormuz, choć przy obecnej wymianie ciosów między mocarstwami wydaje się to misją niezwykle trudną.
Justyna Walewska

